Muzyka :)

sobota, 31 października 2015

One Shot Eruri 5

Kolejny wpis pod wpływem chwili. Nie wiem po co...

Jestem w trakcie pisania opowiadania z Shiro i Neitanem. Tak... Miga mi tylko kursor na pustej kartce... Fajnie ;-;

Mimo że, dotykałem jego skóry, wciąż Go nie czułem. 
Mimo że, myślę o nim, z każdym dniem Go zapominam.

Odwracam głowę a Go tam nie ma.
Czy to koniec? 
A może początek nowego życia. 
Lecz bez niego.

Nie poczuje już jego silnych ramion, ani ciepłego oddechu na karku. 
Została tylko pustka… Znowu.


Kolejny nastał dzień.
A ja nie mogąc unieść głowy, zagryzam wargę do krwi.
Nawet wspomnienia nie są już tak żywe. 
Milion chwil minęło chyba, a może tylko jedna.

Tysiąc myśli mnie dołuje.

Łzy, gniew, okrucieństwo.
Strata, ból i żal.

Czy to początek nowego zła?  





niedziela, 25 października 2015

WRACAM~~

Wybaczcie mi za tak dłuuuuugą nieobecność, problemy z internetem, laptopem i inne czynniki wpłynęły na to wszystko. No ale cóż, nie ma obijania się.

Zaczynam znowu pisać historię Leviego i Erwina, mini opowiadanka i co najważniejsze zacznę pisać opowiadanie, które piszę z Yume-chan, moją bff. Jest to historia osadzona w uniwersum Snk, z naszymi OC jak i z kapralem i innymi bohaterami z mangi. Więcej już wkrótce
:)

Mam nadzieje że jeszcze trochę poczekacie. Przepraszam i dziękuje wam za wyrozumiałość (Mam aż 5 obserwatorów za co serdecznie wam dziękuję <3 )


(zdjęcie z DA buriedInOblivion )

piątek, 31 lipca 2015

One Shot Eruri 5

Pozwoliłam sobie napisać mini shota (wykorzystałam do tego Erwina z mojej stronki. Kocham Cię za to. )

Zapraszam ;-; I idę się pochlastać za to opowiadanie.

***

- Nie płacz Levi... Cokolwiek by się działo, jestem zawsze obok.  A jeśli mnie zabraknie, będziesz walczył za nas dwóch. - Erwin pogłaskał mnie dłonią po policzku. Był taki czuły

A ja wtuliłem się w niego. Mocno. Z całych sił. - Głupku nie ma prawa ciebie zabraknąć!! - niemal mój głos się załamał

- Przyjdzie czas, kiedy zabraknie... Ale spokojnie Levi, zawsze będę obok Ciebie, jeśli tylko zachowasz mnie w sercu... - całuje mnie delikatnie w policzek. Ale mi to nie wystarczyło.

- Jeśli ciebie zabraknie to i mnie zabraknie...  - łkałem plamiąc mu koszulę.

- Nie mów tak Levi.

Widziałem że próbował zachować w sobie spokój.

- Będziesz musiał pokazać swoją siłę. Będziesz musiał...dokończyć mojego dzieła i poprowadzić ludzkość do zwycięstwa.  - kontynuował

Ale ja nie chce bez ciebie, Erwin proszę ciebie... - wtuliłem głowę w jego pierś słuchając serca.

***


niedziela, 28 czerwca 2015

Eren

Nie wiem co to w sumie jest... Kawałek pomieszanych myśli? Chyba tak.

Jest to myśl Erena. (po wczorajszym Watconie widziałam za dużo XD)

Także zapraszam :) (pisane przy https://www.youtube.com/watch?v=tTJnd67Sfvk swoją drogą polecam zespół. Uwielbiam. )

Kolejne ślady! 
To boli, cholera! 
Krew spływa po rękach. Już kolejny raz nadzieja Ludzkości. 
Więcej siniaków. 
Nie mogę zawieść.
Nigdy! 
Służę Wolności! 


piątek, 26 czerwca 2015

No Regrets

Nie wiem czy może to się wam spodobać więc wstawiam tylko kawałek. Ale to jest takie straszne ;-------; Wiem że krótkie ale nie wiem jak się za to zabrać, szczerze. Muszę się wkręcić. Piszcie w komentarzach jeśli chcecie dalej poczytać w takiej formie No Regrets. Bo ja nie wiem ;-;

Nie zdawałem sobie sprawy, że ucieczka przed nim może być tak męcząca. Oglądnął się za siebie. Przed oczami migały mi balkony i jednostki ludzi. Nie dziwiło ich to, że leciałem nad ich głowami, Prychnąłem cicho.

Odwracając głowę, wpadłem, przez okno do pokoju i przeleciałem przez zniszczony pomieszczenie. Obrzydliwie tam śmierdziało. Aż z tego powodu zakręciło mi się w głowie.  Chwilę potem znalazłem się po drugiej stronie uliczki. Nabrałem powietrza w płuca. Ulga od smrodu była taka jak cotygodniowa kąpiel w wodzie z rynny.  

Pod sobą zobaczyłem jednego ze zwiadowców. Zdziwiłem się, i to dosyć mocno. Przeciąłem mu drogę i oglądnąłem się znowu za siebie.

Nie dawałem za wygraną. Nadal szybowałem w powietrzu. Skupiłem wzrok na jednym jedynym celu.

W pewnej chwili poczułem, jak coś, wali mi się na plecy. To znowu ten pieprzony zwiadowca! Niemal pchnął mnie na stojące na wozie skrzynki.

Upadłem na głowę, co za skutkowało, chwilowym bólem. Moja intuicją nie pozwoliła mi tak pozostać. Wyjąłem nóż zza pazuchy i zaatakowałem. Z ręki blond mężczyzny wypadł jeden miecz.
Ponowiłem atak. Zostałem zablokowany przez drugiego, równie wielkiego mężczyznę.
Jego oczy... Niebieskie niczym poranne morze. Ten wzrok. Tonąłem w nim.

Jego walka była zdecydowana. Przez to, że był, o wiele silniejszy i większy, zablokował mnie.
Jeden nie odrywał wzroku od drugiego.

- Przestań. - powiedział z powagą blondyn. - Rozejrzyj się.

Zobaczyłem ich. Związanych. Isabel się szarpała. Farlan stał, zamyślony. Trochę nieobecny.

- Puszczaj zdziro! Kurde no! - wrzasnęła.

- Levi! - rym razem Church krzyknął.

Mój wzrok powrócił do zwiadowcy. Byłem wściekły. Jak on mógł?! Jednakże odpuściłem mu. Z mojej ręki wyślizgnęła się broń i spadła na ziemie.

Tym samym mężczyzna puścił moje nadgarstki.

- Szybko oceniasz sytuację — powiedział już z opanowaniem.

Nadal patrzyłem na niego zimnym wzrokiem.

[C.N.D.]

czwartek, 25 czerwca 2015

One Shot Eruri 4

Smutno mi jak to pisałam. Bardzo. Zapraszam na kolejny shot.
Spoglądał na niego z oddali. Uwielbiał na niego patrzeć. Z rana, kiedy popijał gorzką kawę. Na samą myśl wykrzywiał twarz.

Kochał jego zapach. Zaciągał się nim każdego poranka. Był dla niego jak narkotyk.

Jego skóra, miękka jak jedwab, dotykał go każdego nocy. Czasami parzyła jak rozgrzany węgiel. A czasami przynosiła ulgę.

Ten sam niezmienny wyraz twarzy od tylu lat przyprawiał o ciarki. Zimne oczy. Lodowy wzrok. Chciał go ogrzać, ale nie dał rady.

Już nigdy więcej. Kapral Ackerman odszedł na zawsze. Pozostawił tylko pustkę i martwe ciało.

niedziela, 7 czerwca 2015

One Shot Eruri 3


Mam jakiegoś doła... Cóż... Przynajmniej wena jest ;-; 



Patrzyłem jak łza spływa po policzku Kaprala.
Te krótkie chwile. Miały tak szybko minąć?
Czy to już koniec?
Czy nadeszła ostania godzina?
Mamy się rozstać?
Czy żyć w tej pełnej bólu więzi?


Erwin Smith